Nadeszła wiosna. Maj rozgościł się kwieciem i nadszedł czas na pierwsze tegoroczne spotkanie w doborowym towarzystwie Rometów.
DarekRajder i (Krzysiek) zmstr zorganizowali zlot dla miłośników ADV w małej wsi Biskupice niedaleko Ostrowca Świętokrzyskiego.
Przejrzane motorki zapakowaliśmy skrzętnie na wszystkie okazje i tak wyekwipowani ruszyliśmy. W Warce Darek zjechał na stację a ja szarpiąc się z gasnącym ( nieodpalającym raczej) K jakoś go przegapiłam i kiedy w końcu się dodzwoniłam okazało się że Darek jest już daleko z przodu więc goniłam a Darek miał jechać powoli. Przez Grabów nad Pilicą, przez Głowaczów, Brzózę... Ursynów, aż do Pionek gdzie spokojnie na leśnym parkingu Darek zrobił sobie postój... tam też odkryłam, że i owszem mam aparat i zapasowe baterie ale karta pamięci została w laptopie... został mi telefon.

Z Pionek ruszyliśmy na Czarną, Sienno , Kazanów i Ostrowiec Świętokrzyski. Droga widokowa, ładna i spokojna bez nielubianych przeze mnie tirów. W Ostrówcu nawigacja, którą wziął na wyjazd Darek, stwierdziła że się zawiesi na amen i została w postaci miazgi elektronicznej na krawężniku. Znów jako wsparcie został tylko telefon. Ale trasę mieliśmy wstępnie rozeznaną więc szło bez problemów. W jednej z wsi już blisko celu przejechaliśmy skręt. Zatrzymaliśmy się (Darek jak zwykle na środku) i powoli wstecznym dreptanym wycofywaliśmy kiedy zaczął trąbić jadący traktor. Pewna byłam, że to na Darka, który jak święta krowa stał na środku, ale okazało się że Pan z rozbrajającym uśmiechem pokazywał nam gdzie mamy jechać. I za ledwie kilkaset metrów pojawiły się postaci w odblaskowych kamizelkach kierujące do bramy przy szkole w Biskupicach. Na placu było już sporo znajomych twarzy.
 |
| foto zmstr |
Razem z nami dotarł Romm.
Formalina był już "rozgoszczony" a Krzysiek (zmstr) witał nas w kamizelce organizatora wręczając wlepki zlotowe.
 |
| foto by Kamillo |
|
Drewniany budynek szkoły w Biskupicach, o powstaniu której opowiedział nam w "prelekcji" DarekRajder".
Wojtek (3pstrzy) przyjechał z synem Adrianem (po lewej).
Było sporo maszyn i sporo nowych twarzy.
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
Mimo , spotkanie organizowano jako Kompanię ADV to przyjechały i skutery, i chopery i Junaki z wózkiem bocznym i wszystkie inne Romety i nie tylko.
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
Kiedy już się rozgościliśmy jako tako, zrzuciliśmy bambetle do jednej z sal, które po rozłożeniu materacy gimnastycznych stały się doskonałą sypialnią, zasiedliśmy w rzędach by posłuchać o historii miejsca.
 |
| foto by Kamillo |
|
DarekRajder opowiadał ciekawie dzieląc się swoją wiedzą lokalnego nauczyciela historii i lokalnego patrioty. Szkoła okazuje się powstała ze zbiórki tutejszych mieszkańców na początku XX wieku. Od niedawna ogrzewana jest inaczej niż piecami kaflowymi. Niestety z uwagi na małą liczbę uczniów szkole grozi zamknięcie a byłaby to wielka strata dla lokalnej społeczności, bo widać wyraźnie, że jest to duma mieszkańców i centrum kulturotwórcze oraz integrujące społeczność.
 |
| foto by zmstr |
Po wstępnym ogarnięciu się po obiedzie, ruszyliśmy na objazd okolicy. Darek i Krzysiek przewieźli nas malowniczymi wąwozami lessowymi,
 |
| foto by Kamillo |
|
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
pagórkami przez wsie aż na miejsce gdzie zaplanowali terenowe sprawdziany dla odważnych. Na sam start dotarli wszyscy- nawet skuterki. Ale sama trasa wymagała trochę innego sprzętu.
 |
| foto by Grzegorz Smolarki |
Romm przejechał ale przypłacił to skrzywieniem wahacza, ja zrezygnowałam z powodu padniętego akumulatora bo wizja odpalania motorka z kopniaka w błocie nie napawała mnie zachwytem.
Zmagania "terenowców" obserwowaliśmy z góry a korzystając z uprzejmości Romma, który uruchomił kuchenkę, raczyliśmy się kawką/herbatką.
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
 |
| foto by Kamillo |
|
 |
| foto by Kamillo | |
|
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
W terenie największe oczekiwania były co do osiągów nowych ADV 250. Wyglądało na to, że sprostały zadaniu.
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
Darek Rajder ciągle na służbie- tłumaczy właśnie jak przejechać trasę kolejnemu zawodnikowi.
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
Na metę "czasówki" wjeżdża Kamillo na ADV 250
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
Zaciętość na twarzach i pełen gaz.... DarekRajder wjeżdża na metę.
Trasę terenową bez większych problemów pokonał Adrian na Zeci. Niestety Wojtek (3pstrzy) miał małą przygodę. Wywrócił się, stracił orientację i pojechał nie w tę stronę. Trochę trwało zanim udało się go zlokalizować. Było poobijany ale bardziej martwił się uszkodzeniem motoru (stopka, dźwignia hamulca). Następnego dnia miał być salon Rometa więc poprosiliśmy o przywiezienie serwisu - ja zamówiłam akumulator bo mój padł definitywnie.
 |
| foto by zmstr |
 |
| foto by Kamillo |
|
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
 |
| foto by Grzegorz Smolarski |
|
Tam na nas czekał lokalny młodzieżowy zespół (Huckleberry Finn) grający klasyczne rockowe kawałki. Na grillu skwierczała kiełbaska... i wreszcie można było pogadać. Dyskusje w miłym towarzystw trwały długo w nocy. Niestety Wojtkowa kontuzja dawała o sobie znać coraz bardziej. Twardziel nie dał się namówić na leki przeciwbólowe które po doświadczeniach z Lidzbarka miałam w apteczce. Jedyne na co namówić się dał to zimny okład (z mrożonej karmy dla psów).
Środkowa sala zagospodarowana była jako jadalnia, dwie pozostałe jako sypialnie. O ile z pierwszej poza równymi oddechami śpiących nie wydobywał się żaden dźwięk to za to z drugiej ... tej w której między innymi spaliśmy my... koncert na wiele chrapnięć roznosił się głuchym dudnieniem.
Rano śniadanie i chętni pojechali do kościoła.
 |
| foto by Kamillo |
|
A "potrzebujący" zjechali do serwisu na boisku.Wojtek naprawił swoją Zecię, ja zaopatrzyłam się w nowy akumulator a mężowi sprezentowałam sakwy do "eRki".
Sakwy od razu z montażem.
Pojawili się tez mieszkańcy i miłośnicy jednośladów z najbliższej okolicy. Niestety zaczęło mżyć a w końcu padać i wypłoszyło mniej odpornych.
Dzięki Kamilowi doszło do skutku zaplanowane pokazanie ADV 250 ponieważ dystrybutor nawalił. DarekRajder miał jednak okazję popróbować na mokrej trawie jak się na niej fruwa.
Z każdą chwilą deszcz się wzmagał więc podjęliśmy decyzję żeby jednak zrezygnować z trasy na Św. Krzyż i pojechać do domu. Część uczestników też tak zrobiła. Zjechaliśmy do Biskupic spakować rzeczy, pożegnać się i w trasę.
W Ostrowcu na stacji spotkaliśmy się z Rommem i Tedde. Romm odbijał na Radom i przekazał nam Tadka, żebyśmy poprowadzili go w kierunku Warszawy. Tadek w pierwszą stronę przemarzł okrutnie bo wybrał się na swój pierwszy daleki wypad bez ciuchów motocyklowych. Za namową Romma użył reklamowej torby Rometa i katalogów jako izolacji przeciwwiatrowej w kurtce a ja użyczyłam mu kominiarki która na wszelki wypadek miałam przy sobie.
W drodze powrotnej towarzyszyła nam wielka chmura która raz oddalała sie raz zbliżała żeby w końcu zlać nas w Pionkach. W Brzózie wylewałam wodę z butów ale do Warki już prawie wyschliśmy w słońcu. W Potyczy wskazaliśmy Tadkowi dalszą trasę a sami skręciliśmy w znane nam polne drogi i dojechaliśmy do domu.
Mile wspominamy ten wyjazd a filmowe relacje Kamila i innych są do obejrzenia- linki niżej.
P.S. Poobijanie Wojtka (3pstrzy) okazało się złamanym obojczykiem. Wrócił mimo to do domu z Adrianem na tylnym siedzeniu i to bez grama środków przeciwbólowych, ratował się jedynie zimnymi okładami z mrożonek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz