W sierpniu 2014 stałam się szczęśliwą posiadaczką Rometa K125.
Po dwóch tygodniach wyjeżdżania kolein między drzewami w ogrodzie i rycia w piachu w lesie wreszcie weszła w życie ustawa pozwalając na jazdę na kat B motocyklem do 125 cm3 pojemności. Mogłam wyjechać na drogę publiczną. Z każdym dniem Romet i ja docieraliśmy się na wzajem.
A ja nabierałam odwagi... pierwsza wyprawa "na miasto" skończyła się lekkim zmoknięciem. Burza nie miał kiedy nadciągnąć.
No i w końcu nadszedł czas na pierwszy wypad.
Zabukowaliśmy miejsca w Kazimierzu Dolnym i w sobotę 13 września rano ruszyliśmy.
Wybraliśmy malowniczą znaną nam trasę przez Warkę, Pionki, Zwoleń i Janowiec.
Lekko ugotowani dotarliśmy do hotelu.
Spacer po Kazimierzu i wieczorem relaks w hotelowym SPA.
A rano.. cóż... jak młodzi rodzice uciekną od dzieci korzystając z najwspanialszej instytucji -BABCI to mogąc spać w opór- budzą się o szóstej rano... a do śniadania dwie godziny... :-)
A na śniadaniu jakby nas kto gonił. Zjadaliśmy wszystko ekspresowo i fru.. do domu. Do dzieci.
Zahaczyliśmy w drodze powrotnej o zamek w Janowcu, gdzie zaopatrzyliśmy się w miecze i tarcze dla chłopców i "uzbrojeni" już w porze obiadowej byliśmy w domu. Mimo że krótka to wyprawa udana. Janowiec piękny, a i sama trasa sprawiła nam frajdę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz