A koło południa zaczynają się już pojawiać coraz to nowe osoby.
Stefcio pilnuje bramy.
Bruus szykuje sobie nocleg.
I oczywiście trzeba coś podłubać
Pojawia sie Engine
Obowiązkowe krążenie pomiędzy motorami, dyskusje
Ognisko w tel sie tli... biesiadnie się zaczyna
Moja gitara po latach leniwego wiszenia na ścianie trafiła w ręce Bruusa
Bób zawsze znajdzie amatorów
jdarecki
Bruus
Ryjek
Igor już coś testuje, sprawdza
Majka
Tomek
Marcin Galicki - wyspany pojawił się
Igor po drodze zalał jakiegoś paskudnego paliwa i bawił się w filtrowanie zawartości baku i czyszczenie gaźnika, paskudna zawiesina która miała być paliwem dała sie bez szwanku dla silnika usunąć
Dojechał DarekRajder
i Grzegorz
A w tle kociołek perkocze
Majka obłaskawia Szkodę
a chłopcy ganiają
Obowiązkowe przymiarki do różnych motocykli
I szybki test czy czyszczenie pomogło
Ja tez znalazłam chwilę oddechu
Engine testuje się jako kierowca zbokowozu
Tym razem zainwestowaliśmy w Toi Toi
A motorów przybywa
Romm jako dyżurny zaopatrzeniowiec co chwila gna po coś do sklepu
Bruus lekko zwisa w drodze po kolejną butelczynkę
z zatopionym kłoskiem
DarekRajder z Igorem prowadza zacięte dysputy o życiu w cieniu papierówki
Zdjęcie na życzenie- Bilbo nie chciał pozować
Namiotowe miasteczko sie rozrasta w części sypialnej ogrodu
Mnich dotarł puszką ale żeby nie było z silnikiem od rometa w bagażniku
Przybywa tez najmłodszy uczestnik naszego spotkania, rezolutny półroczny Tomuś który oczarował moją Teściową
Oczarował Darka
A sam podziwiał motocykle (R125)
I zaprzyjaźniał się z Fridą i Bilbem
wraz ze zbliżającym się zmierzchem zniknął Tomek i Tedde
Michał testował czy aby nie porzucić szybowców na rzecz motocykla (ADV)
Małe paluszki
Mnich i Bruus dbali o muzyczną oprawę spotkania
I kiedy juz nikogo sie nie spodziewaliśmy zadzwonili z drogi Zipp Raven z obstawą że stoją gdzieś , asfalt im sie skończył, ze jakaś kapliczka... szybko poprowadziłam i po chwili zajechali.
Teraz Krzysiek wziął sie za gitarę a na drugiej Mnich
Po pełnym miłych rozmów i śpiewów wieczorze nadszedł kolejny ranek
Poranne dłubanko przy motorach
Trzeba obejrzeć te sprzęty które dojechały po ciemku
Trzeba rozwiązać jakiś problem techniczny... przed śniadaniem jeszcze
i powoli zaczyna sie rozjeżdżanie
pakowanie
Składanie namiotów
i pożegnania...
I tak jeden po drugim motocykle gości opuszczają nasze podwórko... pozostaje cisza i pustka. Do następnego spotkania .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz